Grzegorz Axentowicz

Archive for 2011|Yearly archive page

Epitafium na cześć Grzegorza

In wspomnienia on Luty 2, 2011 at 12:10 pm

Poniższy tekst otrzymałam od naszej sąsiadki, Pani Czesławy, znad morza – z miejsca, gdzie od dziecka jeździliśmy na wakacje. Pani Czesława pisze:

Teksty napisałam rok temu, gdy do Objazdy dotarła smutna wiadomość. Wszyscy byliśmy bardzo poruszeni i opłakiwaliśmy Pana Grzegorza. Odwiedził nas z żoną i synkiem (w poprzedzające tragedię) wakacje, byli tacy radośni.  Teraz smutno u nas latem i Jaskółkowo puste. Byłabym zaszczycona, gdyby  tekst pojawił się jako wspomnienie o pięknym człowieku, który miał marzenia. To tacy ludzie uświadamiają nam ( od mitycznych czasów), że marzenia czynią nas piękniejszymi. Pozdrawiam serdecznie. Czesława Długoszek z Objazdy.

Czym cię uwiodła
jaką obietnicą skusiła
zimna kochanka lawina
białą nałęczką
czy całunem
twój oddech zgasiła
odszedłeś
jakbyś na chwilę
na godzin kilka
na dni parę
a wciąż cię nie ma
Jaś płacze, słyszysz
żona ojciec siostry
łzy daremnie
w kryształ na mrozie zmieniają
Serca ich rozgrzej
miej litość
Panie

***
Marzenie moje widziałem pod Rysami
czyste białe zimne
Poszedłem przynieść je w spojrzeniu
gdy w domu będę was witał
Brat mój Ikar czekał tam na mnie
odeszliśmy na skrzydłach z wosku
który kapał ze świec na katafalku
Nie płacz miła ojcze wybacz
płynę lawiną

Wspomnienie o Grzesiu opublikowane w Milanowskiej gazecie

In wspomnienia on Luty 1, 2011 at 4:51 pm

Pamięci Grzegorza Axentowicza

 

Niedawno minęła rocznica tragicznej śmierci Grzesia Axentowicza, syna Marka.

 

Marek Axentowicz to osoba szanowana i wielce zasłużona dla Milanówka. Był radnym w I kadencji samorządu po odzyskaniu niepodległości w 1989 r. Był gorącym orędownikiem ochrony przyrody i architektury Milanówka i to jego inicjatywie i determinacji zawdzięczamy fakt, że Milanówek został wpisany do rejestru zabytków.

 

Grzegorz zginął w lawinie śnieżnej pod Rysami, wraz z dwoma towarzyszami, jak on, w kwiecie wieku. Wszyscy trzej byli doskonałymi narciarzami i taternikami dla których góry, pozornie, nie miały tajemnic, a jednak. [komentarz Ewy, siostry Grzegorza: „Chłopcy oczywiście nie byli tatrnikami profesjonalnymi, nie wspinali się, tylko uprawiali turystykę wysokogórską i ski-touring”]

 

Był równolatkiem moich synów, razem chodzili do szkoły społecznej, początkowo w Podkowie Leśnej, potem w Milanówku. Grzegorz zawsze był bardzo ambitny, trochę dumny, bo świadom tego, że wychowanie, które wyniósł z domu, zobowiązuje, i stawia wysokie wymagania. Grzegorz; duma i nadzieja rodziców, spełnienie ich marzeń i oczekiwań, godnie kontynuował tradycje rodzinne przekazane przez ojca. Skończył studia i przejął firmę rodzinną, którą prowadził i rozwijał z wielkim talentem. Wrodzona inteligencja, wdzięk osobisty, pracowitość i odpowiedzialność były źródłem jego sukcesów.

 

Był kochającym synem, miał wiele miłości dla rodziców, był godnym następcą swego ojca. Był także kochającym bratem,a dla najmłodszych sióstr; opiekunem wspomagającym ojca po przedwczesnej śmierci matki. To właśnie tragiczna śmierć matki sprawiła, że Grzegorz wcześnie stał się dojrzałym mężczyzną, zaczął być odpowiedzialny za siebie i za najbliższych.

 

Dzieci powinny chować swych zmarłych rodziców. Taka jest kolej rzeczy i z tym się godzimy, choć każda strata ukochanej osoby napełnia nas bólem. Gdy jednak rodzic odprowadza na cmentarz syna, nie tylko ból i rozpacz go napełnia, ale także bunt przeciw wyrokom boskim, a pytanie “dlaczego?” pozostaje w nim na zawsze. Na to pytanie nie ma odpowiedzi.

 

Grzegorz był wspaniałym człowiekiem. Natura obdarzyła go talentami i wrażliwością, a on potrafił dzielić się tymi darami z innymi, bliskimi i obcymi, potrzebującymi wsparcia. Jego inicjatywa ufundowania stypendium dla gorzej sytuowanego ucznia ze swego macierzystego liceum w Milanówku świadczy o wrażliwości i dobroci serca, ale także o świadomości społecznej, nie tak częstej u młodych ludzi. Niewątpliwie odziedziczył te cechy po swych rodzicach, włożył w to dzieło wiele własnej inicjatywy i przekonania. Ojciec Grzegorza z grupą przyjaciół planuje kontynuację tego dzieła, traktując to jako najbardziej godny sposób uczczenia pamięci syna.

 

Grześ pozostanie na zawsze w naszej pamięci jako zadziorny chłopak z czarną czupryną, imponujący dziewczynom, powód do zazdrości wśród kolegów, ale także jako młody, zdolny przedsiębiorca i obywatel, którego patriotyzm znajdował pokrycie w pracowitości, odpowiedzialności i społecznej wrażliwości.

 

Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie…

Wiesław Słowik

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.