Już niedługo, 26 marca 2011, odbędzie się spotkanie wspominkowe o chłopakach – Grześku, Stefanie i Janku. Szczegóły na zaproszeniu poniżej – serdecznie zapraszamy.
Archive for Luty 2011|Monthly archive page
Uroczystość odsłonięcia kamienia i tablic pamiątkowych w Zakopanem
In pożegnanie on Luty 2, 2011 at 4:28 pmW sobotę 18.09.2010r. przed domem śp Grzegorza Axentowicza w Zakopanem-Cyrhla nr domu Cyrhla 2 o godz.16.30 odbyło się poświęcenie kamienia pamięci.W niedzielę 19.09.2010r.o godz.11.30 w Kościele parafialnym na Cyrhli odbyła się Msza Św.i poświęcenie tablicy upamiętniająca Grzegorza.
Taka sama tablica pamiątkowa została umieszczona na Symbolicznym Cmentarzu Ofiar Tatr pod Osterwą.
Poniżej podaję link do strony ze zdjęciami tablic z Symbolicznego Cmentarza – ostatnie na stronie zdjęcie, to zdjęcie tablicy Grzesia.
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/www/index.php?mod=galeria&strona=1&kat=&id=773&str=2&str=3
Więcej zdjęć z uroczystości wrześniowych zamieszczam w Galerii Zdjęć w dziale „Media”.
Ustanowiono stypendium im. Grzesia w naszym liceum
In aktualności, stypendium im. Grzegorza Axentowicza on Luty 2, 2011 at 12:43 pmUdało się!
W naszym liceum w Milanówku, do którego chodziliśmy Grześ, Ola i ja – Ewa, ustanowiono stpendium im. Grzegorza Axentowicza!
Jest to stypendium socjalne. Pieniążki zebrane w ten sposób pomogą zachować ciągłość nauki tym, którzy mogą mieć jakieś problemy finansowe. Taką pomoc socjalną Grzegorz zapoczątkował w roku 2009 umożliwiając jednemu z uczniów liceum ukończenie nauki. Najbliższa rodzina Grzesia zdecydowała, że będzie kontynuować tą inicjatywę w formie oficjalnie ustanowionego stypendium i utrzymuje się ono właśnie z tych darów.
Darować pieniążki jednak, jakby ktoś pragnął, może oczywiście każdy.
Więcej słów na temat stypendium wkrótce.
Epitafium na cześć Grzegorza
In wspomnienia on Luty 2, 2011 at 12:10 pmPoniższy tekst otrzymałam od naszej sąsiadki, Pani Czesławy, znad morza – z miejsca, gdzie od dziecka jeździliśmy na wakacje. Pani Czesława pisze:
“Teksty napisałam rok temu, gdy do Objazdy dotarła smutna wiadomość. Wszyscy byliśmy bardzo poruszeni i opłakiwaliśmy Pana Grzegorza. Odwiedził nas z żoną i synkiem (w poprzedzające tragedię) wakacje, byli tacy radośni. Teraz smutno u nas latem i Jaskółkowo puste. Byłabym zaszczycona, gdyby tekst pojawił się jako wspomnienie o pięknym człowieku, który miał marzenia. To tacy ludzie uświadamiają nam ( od mitycznych czasów), że marzenia czynią nas piękniejszymi. Pozdrawiam serdecznie. Czesława Długoszek z Objazdy.“
Czym cię uwiodła
jaką obietnicą skusiła
zimna kochanka lawina
białą nałęczką
czy całunem
twój oddech zgasiła
odszedłeś
jakbyś na chwilę
na godzin kilka
na dni parę
a wciąż cię nie ma
Jaś płacze, słyszysz
żona ojciec siostry
łzy daremnie
w kryształ na mrozie zmieniają
Serca ich rozgrzej
miej litość
Panie
***
Marzenie moje widziałem pod Rysami
czyste białe zimne
Poszedłem przynieść je w spojrzeniu
gdy w domu będę was witał
Brat mój Ikar czekał tam na mnie
odeszliśmy na skrzydłach z wosku
który kapał ze świec na katafalku
Nie płacz miła ojcze wybacz
płynę lawiną
Wspomnienie o Grzesiu opublikowane w Milanowskiej gazecie
In wspomnienia on Luty 1, 2011 at 4:51 pmPamięci Grzegorza Axentowicza
Niedawno minęła rocznica tragicznej śmierci Grzesia Axentowicza, syna Marka.
Marek Axentowicz to osoba szanowana i wielce zasłużona dla Milanówka. Był radnym w I kadencji samorządu po odzyskaniu niepodległości w 1989 r. Był gorącym orędownikiem ochrony przyrody i architektury Milanówka i to jego inicjatywie i determinacji zawdzięczamy fakt, że Milanówek został wpisany do rejestru zabytków.
Grzegorz zginął w lawinie śnieżnej pod Rysami, wraz z dwoma towarzyszami, jak on, w kwiecie wieku. Wszyscy trzej byli doskonałymi narciarzami i taternikami dla których góry, pozornie, nie miały tajemnic, a jednak. [komentarz Ewy, siostry Grzegorza: „Chłopcy oczywiście nie byli tatrnikami profesjonalnymi, nie wspinali się, tylko uprawiali turystykę wysokogórską i ski-touring”]
Był równolatkiem moich synów, razem chodzili do szkoły społecznej, początkowo w Podkowie Leśnej, potem w Milanówku. Grzegorz zawsze był bardzo ambitny, trochę dumny, bo świadom tego, że wychowanie, które wyniósł z domu, zobowiązuje, i stawia wysokie wymagania. Grzegorz; duma i nadzieja rodziców, spełnienie ich marzeń i oczekiwań, godnie kontynuował tradycje rodzinne przekazane przez ojca. Skończył studia i przejął firmę rodzinną, którą prowadził i rozwijał z wielkim talentem. Wrodzona inteligencja, wdzięk osobisty, pracowitość i odpowiedzialność były źródłem jego sukcesów.
Był kochającym synem, miał wiele miłości dla rodziców, był godnym następcą swego ojca. Był także kochającym bratem,a dla najmłodszych sióstr; opiekunem wspomagającym ojca po przedwczesnej śmierci matki. To właśnie tragiczna śmierć matki sprawiła, że Grzegorz wcześnie stał się dojrzałym mężczyzną, zaczął być odpowiedzialny za siebie i za najbliższych.
Dzieci powinny chować swych zmarłych rodziców. Taka jest kolej rzeczy i z tym się godzimy, choć każda strata ukochanej osoby napełnia nas bólem. Gdy jednak rodzic odprowadza na cmentarz syna, nie tylko ból i rozpacz go napełnia, ale także bunt przeciw wyrokom boskim, a pytanie “dlaczego?” pozostaje w nim na zawsze. Na to pytanie nie ma odpowiedzi.
Grzegorz był wspaniałym człowiekiem. Natura obdarzyła go talentami i wrażliwością, a on potrafił dzielić się tymi darami z innymi, bliskimi i obcymi, potrzebującymi wsparcia. Jego inicjatywa ufundowania stypendium dla gorzej sytuowanego ucznia ze swego macierzystego liceum w Milanówku świadczy o wrażliwości i dobroci serca, ale także o świadomości społecznej, nie tak częstej u młodych ludzi. Niewątpliwie odziedziczył te cechy po swych rodzicach, włożył w to dzieło wiele własnej inicjatywy i przekonania. Ojciec Grzegorza z grupą przyjaciół planuje kontynuację tego dzieła, traktując to jako najbardziej godny sposób uczczenia pamięci syna.
Grześ pozostanie na zawsze w naszej pamięci jako zadziorny chłopak z czarną czupryną, imponujący dziewczynom, powód do zazdrości wśród kolegów, ale także jako młody, zdolny przedsiębiorca i obywatel, którego patriotyzm znajdował pokrycie w pracowitości, odpowiedzialności i społecznej wrażliwości.
Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie…
Wiesław Słowik



